KATECHEZA 246 – JAK NASZA MODLITWA POMAGA BLIŹNIM?

KATECHEZA 246 – JAK NASZA MODLITWA POMAGA BLIŹNIM?

Czasem spotykamy się z takim zdaniem ludzi wierzących: „często modlę się za tych, co nie zachowują przykazań Bożych. Gdy przejeżdża obok mnie karetka pogotowia z chorym modlę się, by Bóg pomógł mu w odzyskaniu zdrowia. Zachęcam też do modlitwy za chorych moje dzieci”. Niewierzący może powiedzieć: „Co pomoże choremu ta modlitwa? Szkoda na nią czasu”. Spróbujmy wyjaśnić, na czym polega błąd w rozumowaniu tego drugiego. Pomijając stronę nadprzyrodzoną, taka modlitwa jest wyrazem życzliwości i miłości dla chorego. Na pewno byłoby mu miło i byłoby mu lżej znosić cierpienie, gdyby dowiedział się, że kilka osób, nawet nieznajomych, jest zatroskanych o niego i modli się o jego zdrowie. To pomogłoby mu w pewnym stopniu w odzyskaniu sił. Samego zaś modlącego się taka postawa czyni lepszym, uczy miłości. Właśnie z takiego modlitewnego współczucia wyrosły szpitale i tysiące dziewcząt wstąpiło do zakonów, by służyć chorym. Podobnie z ducha wiary i modlitwy pochodziła i trwa nadal praca dla chorych bł. Matki Teresy z Kalkuty i jej Sióstr Miłosierdzia.

Teologia uczy za św. Pawłem, że cały lud Boży, to jest Kościół, stanowi Ciało Mistyczne, jeden wielki organizm duchowy, którego głową jest Chrystus, a my wszyscy Jego członkami i komórkami. Podobnie jak w ludzkim ciele krew przepływa, odżywiając swymi składnikami poszczególne tkanki i pomagając w uzdrowieniu ich, jeśli są chore, tak i w Kościele, Mistycznym Ciele Chrystusa, modlitwy i ofiary poszczególnych ludzi przepływają przez cały organizm duchowy, wzmacniając go i lecząc choroby moralne tkanek i komórek, jakimi są konkretni ludzie. Tę wzajemną pomoc nazywamy „świętych obcowaniem”.